sobota, 10 lipca 2010

Gra której tytułu nie znam

Ostatnio odezwali się do mnie pewni ludzie i zaproponowali współpracę przy tworzeniu gry. Gry która najwyraźniej zawiera [rzeczy] i dzieje się [gdzieś]. Więcej ponoć nie mogę powiedzieć, jakieś umowy, klauzule i prawniczne fiubździu. Szczęśliwie pozwolono mi na publikację wycinków u siebie, pod warunkiem że nie widać na nich o co chodzi, nie sprzedam konkurencji i nie pozwolę ukraść. Stąd te brzydkie denerwujące watermarki, których zazwyczaj unikam jak ognia, bo i tak nikt nie chce mnie okradać.



UPDATE: Nic nie mogę mówić, więc autocenzura (:

piątek, 9 lipca 2010

Moje Zabawne Dziwactwa

Powrót z jezior, wyjazd pod Warszawę. Jakkolwiek kocham swojego Dema, ma on jedną wadę: absolutnie nic a nic nie pracuję gdy jest gdzieś w okolicy. Choć z drugiej strony, nie żeby wiele lepiej było, gdy jestem sama.

Niemniej, przed wyjazdem w moim domu gościło wujostwo. Z trzema małymi kuzynkami. Tu rodzi się pytanie: co uwielbiają małe (i najwyraźniej też duże) dziewczynki?

KUCE PONY

Jeden kuc dostał pełny repaint (=mnóstwo warstw farby), dwa pełny rerooting (=mnóstwo dziergania włosów), wszystkie zaś są przyjemnie kolorowe i nieskomplikowane.