środa, 28 listopada 2012

April Story Body

Od miesięcy chodziła za mną myśl, żeby dołączyć do kolekcji wreszcie większy rozmiar. O ile na początku lalkowania wszystko powyżej 45cm wydawało mi się przytłaczające, tak teraz widzę to jako powiększone pole do popisu. A nawet wpisuję na "Wishlistę rzeczy, których nigdy nie będę mieć" Alicję-olbrzymkę od Spiritdolla.

Ale póki co, dziś zamówiłam ciało rozmiaru 57cm i jestem podekscytowana tak bardzo, że nie będę mogła w nocy spać. Wybrałam firmę April Story, który jest tak nowa, że nie istnieją nawet nawet żadne ownerskie zdjęcia ich lalek... ale zaryzyzkowałam z radością. Bo po pierwsze zrobili promocyjną obniżkę swoich i tak już stosunkowo niskich cen na otwarcie, a po drugie są częścią zespołu, który ongiś tworzył Ariadolla, firmę sprzedającą jedne z najpiękniejszych i najpopularniejszych ciał na rynku. Ale Ariadoll się rozpadł, a ciało mojej Joy gwałtownie podskoczyło na wartości. Lalki z AS zachowują bardzo dużo ich kształtnej linii i gracji, jednocześnie dużo bardziej oddalając się od stylistyki Arakiego. Którą swoją drogą i tak lubię.

No ale to dopiero połowa lalki, a drugim wybranym już pół jestem zachwycona jeszcze bardziej. Ale to dopiero po wypłacie.

Zakupoholizmie, wracam.

piątek, 23 listopada 2012

Johnny&Joyce

Miałam jeszcze trochę energii twórczej, co rzadko mi się ostatnio zdarza, więc zrobiłam na szybcika moich ulubieńców. Byłam ciekawa, czy po tym wszystkim jeszcze potrafię operować kreską..

Narysowałabym jakiś komiks.

niedziela, 28 października 2012

Marionette

A tak w temacie lalek to znalazłam na dysku arta sprzed dokładnie roku. Nie sądzę, żebym go kiedykolwiek skończyła, bo na dzień dzisiejszy musiałabym za dużo poprawiać w temacie anatomii i mechaniki.


Tajny WIP


Wrzucam taką drobną zajawkę, żeby pokazać, że pracuję, ale nie do końca pokazać nad czym.

sobota, 29 września 2012

Nadchodzi


Największy projekt ever, ale w końcu go skończyłam. W 100% funkcjonalny, ma nawet giętkie palce.

piątek, 28 września 2012

MGC #10-13 - Succubus, True monster, Zombie, Insect Girl

Miałam zamiar zacząć robić dumpy po 5, ale chyba nie będzie więcej. Znudził mnie ten challenge, a z tego dobre rysunki nie wyjdą.




piątek, 14 września 2012

MGC #09 - Demon


Juz zapomniałam jak to pracować na pełnej powierzchni mojego A5. A fajnie jest.

niedziela, 2 września 2012

MGC hiatus

Zapomnialam napisac, ze po drodze wyjechalam na dwa tygodnie. Wiec nawet jezeli cos w miedzyczasie naszkicuje, to i tak nie dam rady zeskanowac az do powrotu.

środa, 29 sierpnia 2012

MGC #8 - Octomaid

Jak maid to maid.
Nie wiem jak będzie z następnymi dziewczynami, bo mam sporo do załatwienia przed wyjazdem.
A potem wyjazd, bez skanera i FTP.

Zobaczymy.


wtorek, 28 sierpnia 2012

MGC #7 - Plant Girl



Dzisiaj lekki szybcik. 
Od lat nie robiłam nic kredkami akwarelowymi i tak się zastanawiam, czy to ja nie potrafię, czy moje kredki są do bani. Ale zważywszy że nowymi kupowanymi na sztuki (Marino) pracuje mi się dobrze, raczej skłaniam się ku tej drugiej teorii. 



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

MGC #6 - Spider Girl


Normalnie szlifowałabym te nogi aż byłyby równe, ale muszę się raczej zamykać w 40 minutach.

piątek, 24 sierpnia 2012

MGC #5 - Mermaid

Teraz chwila przerwy, bo jedziemy z Demem na Polcon.


czwartek, 23 sierpnia 2012

środa, 22 sierpnia 2012

MGC #3 - Slime

Dopiero po fakcie zdałam sobie sprawę, że glucica powinna być tłusta. Któregoś dnia zrobię redo.


wtorek, 21 sierpnia 2012

MGC #2 - Centaur

Niejednorodnie stylowo.

Oczywista kombinacja, mix japońskiego kawaii i MLP.


Zastanawiam się, czy powinnam dawać jakieś adresy watermarki do tych szkiców. Podpis chociaż.

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

MGC #1 - Harpy

Ostatnio wszyscy znajomi robią 30 Day Monster Girl Challenge
http://fuckyeahmonstergirls.tumblr.com/post/26751189905/30-day-monster-girl-challenge

i doszłam do wniosku, że to jest właśnie to czego potrzebuję, żeby wyjść z zastoju i rozrysować się na nowo.
Harpią zaczęłam megaklasycznie i na a4, ale za poradą Dema jednak przesiądę się na Czarny Szkicownik. Będzie szybciej.

Chciałabym rozruszać trochę narząd kreatywności, więc nie będę robić wszystkich jednakową techniką i stylem.

Pewnie nie będzie mi się chciało skanować codziennie, bo nienawidzę skanowania, plus w ciągu tych 30dni będę trochę wyjeżdżać. Ale jak dobrze pójdzie, to utrzymam chociaż rutynę rysowania.


poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Dziura

Nie widziałam tak zaniedbanego bloga odkąd... hm, przestałam pisać.

Nie chcę spamować samymi tylko lalkami, a mało co innego do pokazania... pomyślę...

niedziela, 6 maja 2012

Uwaga GIF

Nie będę się teraz bawić w robienie ładnego thumbnaila, więc daję prowizoryczny still, w trosce aby 3MB gif nie przeciążył waszych modemów. Ale! Po kliknięciu pokaże nam gotową animację "DreamTime"! Animacja sama w sobie jest skończona, ale pozostał jeszcze montaż, czyli dodanie ładnego didgeridoo, napisów, może jakiś obrazów. Życzcie powodzenia.


czwartek, 3 maja 2012

Gothic Lol Ita




Artbook idzie już do druku, więc sporo lolit opublikowało swoje arty. Swój tym bardziej powinnam, zważywszy, że trafił na okładkę jako jeden z trzech styli. Nie wiem, czy cieszyć się, że takie dobre arty robię ("że tak ładnie rysuję"), czy rozpaczać, że to akurat art zrobiony na odwal się. A może rozpaczać, że lolicia sztuka w sporej części jest niskich lotów? Tak czy inaczej, chyba dobrze dla mnie, a i tak prawdopodobnie któregoś dnia zdecyduję się namalować ten art już porządnie. Póki co pracuję w biurze te 6 godzin dziennie, ostatnio nawet 7-8 plus weekendy. W połączeniu z wykańczaniem licencjatu (z którym swoją drogą nie wyrobiłam się w pierwotnym terminie i liczę na przedłużony do 30 maja) odbiera mi to nie tylko czas, ale i wszelką chęć na tworzenie.

Plusem pracowania jest to, że zarabia się pieniądze, a skoro mam pieniądze, to po raz pierwszy mogę sobie pozwolić na niewybieranie pomiędzy hobby, ubraniami i niezbędnościami. W związku z czym ogromnie odżyła moja miłość do lolity. Zainwestowałam w niewiarygodną halkę, nowe buty, dodatki. Zagościło też w mojej szafie brando, włącznie nawet ze skarpetkami, których ceny nadal uważam za kosmicznie niedorzeczne (przede wszystkim printowe AP, Royal Queen anyone?), ale podziwiam jakość wykonania.
Nie mogę się doczekać oddania dyplomu, gdy znów zacznę mieć czas na szycie i ręczne robótki. I pewnie zacznę je też wrzucać na bloga, bo jak widać, plan skupiania się przede wszystkim na szkicach i artach zupełnie nie wypalił..

środa, 18 kwietnia 2012

Parfait U


Niby miałam się wstrzymać z nią, ale że na ciało prawdopodobnie poczekam sobie do lipca, a nie daj borze nawet sierpnia, to wszystko mi jedno.

piątek, 6 kwietnia 2012

Czy zauważyliście już, że lalki pożarły mnie właściwie całkowicie

Komisze #1



Na początku marca stwierdziłam, że pora podrasować moje mejkapowe umiejętności i w związku z tym pomalowałam kilka lalkowych główek należących do innych ludzi.
Wnioski: "pędzelek do brwi się nie nada, za to do rzęs jak najbardziej", "nie należy starać się upchać wszystkiego na czterech warstwach, za to warstwy nie muszą być solidne" oraz "dobra jakość materiałów to dobre efekty".

wtorek, 27 marca 2012

Unoa



Zupełnie nagle przypadkiem kupiłam faceplate, który marzył mi się praktycznie od początku przygody z lalkami. I to w wersji białej. Tyle szczęścia ;_;

wtorek, 28 lutego 2012

sobota, 18 lutego 2012

WIP Cage


Po umiarkowanym sukcesie mojego pierwszego loli-artu, dostałam zaproszenie do udziału w artbooku poświęconym tejże modzie. Nobilitacja i zysk żadne, bo album zawierać będzie pełen przekrój artystyczny, od amatora po ilustratora, sprzedawany po kosztach. Ale zgodziłam się, bo przyda mi się motywacja i sens do tworzenia nowych artów, a i zawsze mogę to wlepić do CV z nadzieją, że pracodawca nie sprawdza jego wiarygodności.
No i bez presji, że to co stworzę nie będzie dostatecznie dobre..

piątek, 17 lutego 2012

Pustka

Ostatnio za dużo naraz się dzieje. Ale może w weekend coś się tu pojawi.

niedziela, 29 stycznia 2012

Anabelle

Właśnie minął rok, odkąd z Korei dotarła do mnie moja pierwsza dollfie, PlanetDoll Roseanne. Obiecywałam sobie wtedy, że dopiero teraz będę myśleć o następnych lalkach, a tymczasem oczekuję właśnie na ciałko, które stanie się lalką już trzecią.

Swoją drogą, będzie to bliźniaczka Any, z główką sprezentowaną przez Dema :>

Wczoraj więc olałam szkołę, egzaminy, pracę i co się tylko da i zrobiłam jej nowy faceup. Już czwarty w ciągu całego tego czasu. Na razie jestem bardzo zadowolona, usta są dużo lepiej podkreślone i ukształtowane, oprawa oczu jest mocniejsza i bardziej szczegółowa, no i zrobiłam jej pół-brwi, które ostatnimi czasy wtryniam z pasją w swoje rysunki. Jeszcze rok i może osiągnę poziom profesjonalizmu.
Zresztą przy okazji też nauczyłam się wiele o tym, jak lalek nie fotografować.

Zebrałam makijaże bez retuszu w jeden obrazek poglądowy, poza pierwszym, który w niemiłych okolicznościach bardzo szybko zniknął jej z twarzy. Czarny wig nadaje się już tylko do wyrzucenia, ale chciałam zachować ciągłość między zdjęciami.
Jeszcze zrobię porządną sesję w nowym i ładniejszym.

niedziela, 8 stycznia 2012

Oh My


Tabletowy z przeznaczeniem na layout galerii, póki co jako szkolne zadanie, a potem może i pełnoprawna strona. Dłonie nie wyszły tak jak chciałam, więc nie wiem czy użyję w takiej formie albo w ogóle.

czwartek, 5 stycznia 2012

Baby, The Stars Shine Bright

Głupie, ale to była moja najbardziej wymarzona metka. Mogę umierać.